SEA | Klucz francuski
101
post-template-default,single,single-post,postid-101,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
 

Klucz francuski

Klucz francuski


 

W 1966 roku generał Charles de Gaulle podjął decyzję o wycofaniu sił francuskich spod komendy NATO. Krótko mówiąc, obawiał się wciągnięcia Francji w akcje militarne, których by nie chciała prowadzić. Tym sposobem zachował niezależność od sojuszu, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, – czy i jak Francja będzie angażować swoje siły w konkretnych sytuacjach kryzysowych. Szczęśliwie z tej prerogatywy Francja nie musiała korzystać w czasie zimnej wojny, bo NATO ani razu nie podejmowało interwencji. Lecz od tamtej epoki minęło 20 lat; NATO zmieniło swój charakter, a Francja dostrzegła potrzebę stopniowego dostosowania. Dzisiaj NATO prowadzi operacje wojskowe poza swoim obszarem, w których znaczny udział ma Francja – około 2000 żołnierzy w Kosowie i ponad 3000 w Afganistanie. Warto się zastanowić, co spowodowało tę ewolucję i co ona znaczy dla przyszłości.
 Francja powoli dojrzewała do nowej strategii bezpieczeństwa. Nowe podejście w dobie globalizacji wymagało przede wszystkim zdefiniowania na nowo prawdziwych wyzwań i zagrożeń. W wydanej w 2008 roku Białej Księdze o obronie i bezpieczeństwie narodowym (Le Livre Blanc – http://www.defense.gouv.fr/livre_blanc) czytamy: „Niesłychane przyśpieszenie wymiany informacji, zwiększony handel dobrami i usługami, jak również szybkie przemieszczanie się osób, przemieniły nasze gospodarcze, społeczne i polityczne środowisko na równi pozytywnie, co negatywnie, a także fundamentalne założenia narodowego i międzynarodowego bezpieczeństwa. Zmieniła się hierarchia sił i dalej będzie się zmieniać. Świat nie koniecznie jest bardziej niebezpieczny ale stał się bardziej niestabilny i nieprzewidywalny”. Francja i Europa są w sytuacji coraz większego bezpośredniego zagrożenia terroryzmem, atakami rakiet balistycznych, cyber-atakami, szpiegostwem, z drugiej strony pandemiami i naturalnymi katastrofami. Rodzi się pilna potrzeba nowego podejścia, w którym równocześnie uwzględnia się problemy obrony i bezpieczeństwa wewnętrznego. Imperatywem staje się wzmacnianie społecznej odporności na niespodziewane kryzysy. Konieczna jest debata publiczna o bezpieczeństwie, która powinna przynieść społeczne poparcie dla zdecydowanych działań. Konieczne jest intensywne współdziałanie z partnerami o tych samych wartościach. W pojedynkę nikt sobie nie poradzi. Dlatego niezbędne jest odnowienie transatlantyckiego sojuszu i dlatego Francja powraca do pełnej funkcji w NATO.
Francuska doktryna obronna stawia na mobilność jednostek wojskowych, zdolność przerzutu i utrzymania do 30 tysięcy żołnierzy w odległych regionach. Planuje się odchudzenie armii w najbliższych latach o 24% do 225 tysięcy. W oddziałach gotowych do działań zostanie 88 tysięcy żołnierzy, zgrupowanych w mniejszych jednostkach, znacznie bardziej mobilnych. Znaczne sumy przeznacza się na działania wywiadowcze. Wszelkie reformy służą lepszej zdolności do współdziałania z sojusznikami na polu operacyjnym. Tym bardziej, że następuje reorientacja zainteresowania strategicznego na obszar Azji bardziej niż Północnej Afryki czy Lewantu.  Pewnym wyjątkiem pozostaną siły odstraszania nuklearnego, nad którymi Francja zachowa pełną niezależność.
Jak twierdzi doświadczony dyplomata i współautor nowej strategii, były ambasador w Polsce i przy NATO, Benoit d’Aboville – „dzisiejsze zagrożenia globalne wymagają większej europejskiej oraz natowskiej solidarności” (Guardian, 11.03.2009). A poza tym „o udziale każdego członka w operacjach NATO decydują państwa indywidualnie ad hoc na bazie jednomyślności”. W czasie pokoju oddziały francuskie nie będą służyły pod obcą komendą. Z drugiej strony Francji bardzo zależy na poważnym udziale w przygotowaniach nowej Koncepcji Strategicznej NATO oraz dalszej konsolidacji wspólnej Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Jak się okazuje pomiędzy tymi celami nie ma sprzeczności. A decyzja Paryża o pełnej integracji z NATO zdaje się to potwierdzać i może w istotny sposób wpłynąć na konieczną poprawę relacji Unii Europejskiej z NATO.
Czy Francja będzie zgodnym sojusznikiem? Sądząc po nowej strategii, po oświadczeniach prezydenta Sarkozy’ego i jego współpracowników, z pewnością będzie wnosić istotny i twórczy wkład do NATO – koncepcyjny i wojskowy. Biorąc pod uwagę tradycyjne ambicje francuskie można przewidywać, że dyskusje w sojuszu nabiorą nowej dynamiki. W kwestiach planów rozbrojeniowych czy dalszego rozszerzenia NATO możemy mieć różne zdania. W końcu jednak znajdziemy rozwiązania przy wspólnym stole. Pełna integracja Francji w strukturach wojskowych NATO to dobra wiadomość dla Polski.
Komentarz wyraża poglądy Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego