SEA | Debata SEA „Dokąd Zmierza Rosja” – komentarz ministra Janusza Onyszkiewicza
914
post-template-default,single,single-post,postid-914,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive,mob-menu-slideout-over
 

Debata SEA „Dokąd Zmierza Rosja” – komentarz ministra Janusza Onyszkiewicza

Debata SEA „Dokąd Zmierza Rosja” – komentarz ministra Janusza Onyszkiewicza


Na zorganizowanej przez Stowarzyszenie Euroatlantyckie w dniu 16 grudnia 2015 roku debacie  „Dokąd zmierza Rosja” wystąpił zaproszony przez SEA znany analityk polityki zagranicznej Dmitri Trenin, Dyrektor Carnegie Foundation (Moskwa). 

W swym wprowadzającym do dyskusji wystąpieniu, a także odpowiadając na zadane pytania i odnosząc się do wypowiadanych komentarzy ( prof. A.D. Rotfeld, W. Cimoszewicz, amb. J.M. Nowak, M. Goliszewski, L. Pastusiak, E. Smolar, J. Onyszkiewicz i inni) Dmitri Trenin powiedział, że w rosyjskiej polityce po 1990 roku, można było dostrzec przede wszystkim plan włączenia Rosji w proces integracji euro-atlantyckiej albo przez wejście w integracyjne struktury albo chociażby obok nich.
Istniał jednakże również nurt słabszy, ale ciągle obecny w postaci planu odbudowy ZSRR, choć w nowym („azjatyckim”) kształcie. Oba projekty ostatecznie upadły w 2014r., ze względu na wydarzenia na Ukrainie. W ich wyniku „wykopany został rów” między Ukraińcami i Rosjanami, którego zasypanie może trwać całe pokolenie a możne i znacznie dłużnej. Z drugiej strony Ukraina byłaby zbytnim obciążeniem dla finansów Rosji i może dobrze, że to obecnie nie jest już problem Rosji.  
Projekt Unii Euro-Azjatyckiej bez Ukrainy zapewne przetrwa, ale w bardzo ograniczonym, w zasadzie do kwestii handlowych zakresie, bo inne kraje członkowskie wcale się nie kwapią do dalszej politycznej, zdominowanej przez Rosję integracji. Po upadku obu planów pytanie czy jest plan „C” jest zadawane najczęściej. Czy tym planem może  być orientacja na Chiny? Raczej nie, bo Chiny stawiają na rozwój gospodarczy i nie są chętne do wciągania ich w konfrontacje z Zachodem , a w szczególności z USA .  Chiny chcą wzmocnić swoją pozycję w istniejącym międzynarodowym systemie i nie są zainteresowane w jego wywracaniu. Jakaś forma partnerstwa z Chinami jest oczywiście możliwa.
Problem Rosji to brak jasnej alternatywy dla poprzednich planów. Rosja jest zbyt słaba aby pokonać Zachód szeroko rozumiany i nie może się także do niego przyłączyć. Nie może więc skorzystać ze znanej rady „jeśli nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich” (if you can’t beat them, join them).
Zagarnięcie Krymu nie było czymś zaplanowanym od dawna. Putin chciał wzmocnić pozycję i międzynarodowy prestiż Rosji przez igrzyska olimpijskie w Soczi. Wydarzenia na Ukrainie dały mu pretekst i okazję. Jego polityka jest w zasadzie reaktywna. To samo dotyczy Syrii. Zaangażowanie Rosji w tym rejonie jest bardzo ryzykowne, bo dla Rosjan „Syria”  brzmi jak „Afganistan”. Zestrzelenie rosyjskiego samolotu oznacza ruinę hołubionych przez dwadzieścia pięć lat szczególnych związków z Turcją. Celem interwencji było ratowanie Assada i wyeliminowanie fizyczne walczących tam dżihadystów z Rosji, a także nadzieja, że w ostatecznym uregulowaniu problemu Syrii, Rosja będzie musiała zostać uwzględniona jako kluczowy partner. Nie należy jednak sądzić, że walka z ISIL może doprowadzić do podobnej koalicji jak antyhitlerowska w czasach II Wojny Światowej. Współpraca doraźna, lokalna i bardzo ograniczona jest jednak oczywiście możliwa i pożądana.
Cele Putina, poza utrzymaniem się u władzy, to przede wszystkim niedopuszczenie do rozpadu Rosji i uznanie Rosji za wielkie światowe mocarstwo i równorzędnego partnera USA.  Rosja sama się za takowe uważa i w związku z tym nie uznaje żadnych ograniczeń, także wynikających z prawa międzynarodowego czy uznanych standardów w stosunkach międzynarodowych. Sama często postępuje tak, jak uważa że postępują Stany Zjednoczone, za co zresztą USA bardzo ostro krytykuje.
Przyszłość Rosji rysuje się dość czarno. Jesteśmy dziś w Rosji w sytuacji przypominającej rok 1914. Ograniczone reformy są niewystarczające, a nie ma woli ich radykalizacji ani pomysłu jak to robić. Zmiana strategiczna może wyjść wyłącznie z gospodarki. Trzeba utrzymywać kanały komunikacji. Rada NATO-Rosja winna stać się instrumentem zarządzania kryzysowego. Za wcześnie aby myśleć o definitywnym zakończeniu kryzysu w relacjach Zachód-Rosja, trzeba się nastawić na długie doraźne rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych. W utrzymywaniu kontaktów z Rosją sporą role mogą odegrać mniejsze kraje, takie jak Polska.
 
SEA

SEA