SEA | Janusz Onyszkiewicz: na dobrą sprawę, Rosja nic nie może zrobić
1882
post-template-default,single,single-post,postid-1882,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive,mob-menu-slideout-over
 

Janusz Onyszkiewicz: na dobrą sprawę, Rosja nic nie może zrobić

Janusz Onyszkiewicz: na dobrą sprawę, Rosja nic nie może zrobić


– Na dobrą sprawę, Rosja nic nie może zrobić. Poza czymś drastycznym, ale bez perspektyw, jak np. atak rakietowy na cel wojskowy w Turcji, na który Turcja może odpowiedzieć tym samym – powiedział Janusz Onyszkiewicz, były minister obrony narodowej, w programie #dziejesienazywo, komentując sytuację po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego Su-24. Z kolei Jarosław Ćwiek-Karpowicz z PISM stwierdził, że Rosja robi wszystko, by zrzucać odpowiedzialność za zdarzenie na NATO.

Zdaniem Onyszkiewicza, to kolosalny problem dla Putina, który nadal chce być postrzegany jako rozgrywający, twardy przywódca wielkiego kraju, który nie pozwoli sobie "dmuchać w kaszę". 

Onyszkiewicz podkreślił, że reakcja Putina na zdarzenie wcale nie jest taka ostra, bo rosyjski prezydent nie zapowiedział żadnych kroków odwetowych. – Jedyne działanie praktyczne, które zostało zapowiedziane to zerwanie kontaktów wojskowych, co jest właściwie powiedzeniem, że nic takiego się nie wydarzy – dodał były szef MON. 

Rosja ogłosiła we wtorek, że zrywa kontakty wojskowe z Turcją. Podała też, że rozmieści u wybrzeży Syrii krążownik rakietowy "Moskwa", uzbrojony m.in. w rakietowysystem obrony przeciwlotniczej Fort, będący odpowiednikiem lądowego S-300.

Przedstawiciel sztabu generalnego FR zakomunikował, że wszystkie loty rosyjskich samolotów bombowych nad Syrią będą wykonywane wyłącznie w asyście maszyn myśliwskich. – Ostrzegamy, że wszystkie cele stanowiące dla nas potencjalne zagrożenie będą niszczone – oświadczono.

"Cios w plecy Rosji" 
 
Z kolei Jarosław Ćwiek-Karpowicz z PISM ocenił w #dziejesienazywo, że to, co się stało, to nie tylko cios w plecy Rosji, która walczy z terroryzmem, ale cios, który przyszedł od tego, który miał bliskim sojusznikiem. 
 
Gość WP przypomniał, że Putin od wielu lat budował taktyczny sojusz z Turcją, m.in ze względu na wspólnotę interesów gospodarczych. – Dlatego Rosja robi wszystko, by bagatelizować to wydarzenie albo zrzucać odpowiedzialność na NATO – wyjaśnił. 
 
Władimir Putin oświadczył we wtorek, że zestrzelenie rosyjskiego bombowca Su-24 w Syrii wykracza poza ramy walki z terroryzmem. Według niego to "cios zadany Rosji w plecy przez popleczników terroryzmu". 
 
– Turcja, jak wiadomo, jest w szeregu tych, którzy twierdzą, że podobno walczą z terroryzmem w składzie amerykańskiej koalicji – oświadczył rosyjski prezydent. 
 
– To tragiczne wydarzenie będzie mieć poważne następstwa dla stosunków rosyjsko-tureckich. Zawsze odnosiliśmy się do Turcji nie po prostu jak do bliskiego sąsiada, lecz jak do zaprzyjaźnionego państwa – podkreślił Putin.
 
 
Źródło: wiadomosci.wp.pl

SEA