SEA | Spotkanie ze Zbigniewem Brzezińskim – 16 maja 2009
1661
post-template-default,single,single-post,postid-1661,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive,mob-menu-slideout-over
 

Spotkanie ze Zbigniewem Brzezińskim – 16 maja 2009

Spotkanie ze Zbigniewem Brzezińskim – 16 maja 2009


Jak zwrócili uwagę organizatorzy, zabiegi o przyjęcie zaproszenia przez Z. Brzezińskiego trwały dwa lata oraz poprzedzone były wizytą przedstawieli EAD i Fundacji w Waszyngtonie. Jak podkreślono było to jedyne publiczne wystąpienie Z. Brzezińskiego podczas jego pobytu w Polsce. Debata była przeprowadzona w sposób interaktywny, co miało jednak zarówno pozytywne i negatywne efekty. Pozytywnym elementem tego typu debat jest aktywny udział publiczności w spotkaniu – Z. Brzeziński odpowiadał głównie na pytania studentów i publiczności. Jednak negatywnym elementem takiej formuły jest sytuacja, w której gość honorowy nie ma szansy zaprezentowania swoich poglądów w sposób obszerny. Temat debaty jest w takich sytuacjach potraktowany bardzo swobodnie, a ton dyskusji nadają pytania zadawane przez uczestników.

2. Pytanie: Czym jest globalne przywódzwo?

Odp. Z. Brzeziński:
Zdaniem Z. Brzezińskiego okres historyczny, w którym mogło istnieć globalne przywództwo przeminął. Od momentu rewolucji francuskiej żyjemy w "politycznie przebudzownym świecie". Rewolucja francuska ujawniła po raz pierwszy w historii ambicje polityczne wszystkich warstw społecznych: od chłopstwa, ówczesnej klasy robotniczej, mieszczaństwa po arystokrację. Ta nowa sytuacja rozprzestrzeniła się w Europie w XIX i w I polowie XX w; w II połowie XX wieku w Euroazji oraz suksesywnie w pozostałych cześciach świata. Jego zdaniem nie ma aktualnie w świecie kraju, który nie jest "przebudzony politycznie". Wg. Brzezińskiego sytuacja, w której jeden kraj pełni rolę hegemona lub imperium odchodzi do przeszłości. Po upadku ZSRR istotnie USA przeżywały okres dominacji politycznej i gospodarczej w świecie i były określane jako jedyne supermocarstwo. Amerykanie, w tym amerykańska elita polityczna uwierzyła, że USA mogą w skuteczny sposób oddziaływać na procesy polityczno-gospodarcze w świecie. Aktualny kryzys zagranicznej polityki amerykańskiej jest efektem takiego myślenia i działania. Zdaniem Brzezińskiego Ameryka niepotrzebnie zaangażowała się w wojnę z islamem (wg. niego atak USA na Irak był poważnym błędem). Wyraził opinię, iż być może Ameryka instynktownie wybrała prazydenta Obamę, gdyż uznała, iż on lepiej rozumie dzisiejsze realia w polityce międzynarodowej.

3. Pytanie: Czy ciężar polityki międzynarodowej przenosi sie do Azji?

Odp. Z. Brzeziński:
Przez ostatnie 500 lat polityka zagraniczna była domeną krajów w obszarze euro-atlantyckim. Ten okres jego zdaniem dobiega końca. Teraz przyszedł czas na Chiny, Indie, Japonię, Daleki Wschód – co oznacza osłabienie roli niektórych krajów europejskich. Naliczniej zaludniona część świata – Azja – może być siłą, zarówno budującą, jak i destrukcyjną. Np. Indie – kraj o 900 mln ludności jest zdaniem Z. Brzezińskiego w szczytowej fazie "politycznego przebudzenia". W Indiach rozpoczął się okres załamywania tradycyjnych wartości. Indie nie są jedynym krajem. Dlatego globalne przywództwo musi być oparte na konsensusie oraz tworzeniu partnerskich sojuszy i koalicji. Należy oczywiście pamięać, iż w dalszym ciągu USA są na pierwszym miejscu – negatywnym przykładem jest kryzys finansowy, który rozpoczął się w USA i pierwszy zakończy się w USA, w międzyczasie rozprzestrzenił się jednak na cały świat. Zdaniem Brzezińskiego na drugim miejscu są Chiny i Japonia, trzecie miejsce to Unia Europejska z wiodącą rolą wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Francji, dopiero potem Rosja. Najbardziej optymalnym układem z punktu widzenia amerykańskiej polityki zagranicznej jest jednak układ amerykańsko-europejski i układ amerykańsko-chiński

 

  • układ amerykańsko-europejski
    i
  • układ amerykańsko-chiński

 

4. Pytanie: Czy należy obawiać się chińskiej hegemonii? Czy możliwe jest zbudowanie globalnego przywództwa z Chinami?

Odp. Z. Brzeziński:
Zdaniem Z. Brzezińskiego żadne z państw nie będzie w stanie odgrywać już roli hegemona – państwa o dużym potencjale mogą odgrywać rolę przywódczą, ale nie hegemona. Dlatego nie należy obawiać się chińskiej hegemonii. Interesującym jest fakt, iż prezydent Chin ciągle podkreśla nową koncepcję harmonijnego świata, ale jak podkreślił Brzeziński, jest w tym pewien element taktyki. Pozytywnym elementem nowej chińskiej retoryki jest fakt oderwania się od ideologii marksistowkiej. Koncepcja harmonijnego świata bardziej przypomina teorię Konfucjusza i konfucjanizm. Należy podkreślić, iż Chiny nie mają aktualnie możliwości niezależnej dominacji nad światem – jednak ta sytuacja może się zmienić. W międzyczasie jest czas na aktywną współpracę pomiędzy USA a Chinami oraz pomiędzy Europą a Chinami. Należy też pamiętać, iż przywództwo i elity polityczne Chin będą ewoluować – w jakim kierunku? Trudno powiedzieć, ale należy pamiętać o fakcie, iż rocznie 80 000 tys. młodych Chińczyków studiuje w USA. Proces ten nie jest bez znaczenia na dalszy kierunek rozwoju Chin. Jeżeli w Chinach nie nastąpi destruktywne załamie się systemu i gospodarki, to możliwości współpracy z Chinami będą się zwiększały.

4. Pytanie: Wielokrotnie apelował Pan do UE o większą jedność w działaniu. Jaka jest rola Polski na forum UE i jak nasz kraj powinien budować swoją pozycję?

Odp. Z. Brzeziński:
Polska ma pełne prawo do działania i głosu na forum UE – jego zdaniem Polska jest 6 w kolejności w UE, tak więc ubieganie się o większą rolę jest uzasadnione. Wg. Brzezińskiego Polska jest w dość dobrej sytuacji gospodarczej dzięki mądrej polityce gospodarczej i mądremu przywództwu politycznemu. Z. Brzeziński nie sądzi, aby w bliskiej przyszłości można było spodziewać się wiodącej roli UE w polityce międzynarodowej, poza przywódczą rolą w ramach samej UE Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. W interesujący sposób określił istotę stosunków amerykańsko-europejskich:
….."obecna tendencja w dialogu USA-Europa jest taka, że USA podejmuje decyzje i spodziewa się akceptcji oraz realizacji przez Europę, a Europa domaga się udziału w decyzjach, a wykonania domaga się od Ameryki"…. Nie jest możiwa akceptacja takiej sytuacji w długim okresie.
Jeżeli Europa chce odgrywać ważną rolę w polityce międzynarodowej, to powinna bardziej aktywnie działać na arenie międzynarodowej. Bez DZIAŁANIA nie można zwiększyć ani roli Europy ani jej wpływu na losy świata.
Podkreślił, iż USA mają świadomość sympatii do ich kraju ze strony "nowych członków" UE oraz NATO. Dlatego między innymi popierały rozszerzenie zarówno UE jak i NATO. Jednak głównymi partnerami dla USA w Europie nadal pozostaną Niemcy, Wielka Brytania i Francja. Polska może odgrywać większą rolę zarówno w regionie, jak i w polityce międzynarodowej tylko jako członek NATO lub Unii Europejskiej, a nie samodzielnie.

5. Jak ocenia Pan wizytę senatora K. Levina, która miała przygotować grunt dla ew. wycofania się USA z projektu budowy tarczy antyrakietowej w Europie?

Odp. Z. Brzeziński:
Zdaniem Z. Brzezińskiego jednym z głównych celów obecności tarczy antyrakietowej w Europie miało być zmniejszenie zagrożenia ze strony Iranu. W istocie kwestia budowy tarczy antyrakietowej jest dyskutowana przez amerykańską administrację i wg. Brzezińskiego jest uwarunkowana tym co nastąpi w kwestii potencjalnego zagrożenia ze strony Iranu. Polska nie powinna traktować obecności tarczy antyrakietowej na jej terytorium jako wyrazu strategicznego partnerstwa między USA a Polską. Jeżeli amerykańska administracja uzna, iż budowa tarczy w Europie ma sens, to należy przyjąć to, ale jeżeli ostatecznie zostanie podjęta negatywna decyzja ws. budowy tarczy w Polsce – to zdaniem Z. Brzezińskiego nie należy przykładać do tego dużej wagi.

6. Jak ocenia Pan opublikowaną niedawno nową koncepcję strategiczną Federacji Rosyjskiej do 2020 r. i fakt, iż Rosja uznała za swojego głównego sojusznika Chiny?

Odp. Z. Brzeziński:
Zdaniem Brzezińskiego koncepcja i myślenie w nowej rosyjskiej strategii pochodzi od dawnej elity politycznej, powoli odchodzącej, a jednak ciągle mającej wpływy na Kremlu. Stwierdził, iż z pewnością Chiny mogły poczuć się zaskoczone, iż Rosja uznała ich kraj jako strategicznego sojusznika w regionie. Z. Brzeziński podkreślił jednak, iż nie należy przykładać dużej wagi do wypowiedzi i publikacji pochodzących z rosyjskiego sektora państwowego, bo nie odzwiercedlają one aktualnej, politycznej rzeczywistości w Rosji. Rosja jest w końcowym etapie, w którym uprzywilejowana, rosyjska elita pochodząca z dawnych struktur państwowych jest przy władzy. Istotne jest pytanie kto stoi za nią? Dokąd zmierza rosyjska elita edukując młodych liderów w USA, Wielkiej Brytanii i innych krajach europejskich? Rosja jest krajem ważnym i współpraca pomiędzy USA a Rosją oraz pomiędzy UE a Rosją może być korzystna dla wszystkich.

Podsumowanie:

W rozumowaniu Z. Brzezińskiego można zauważyć pewną sprzeczność: z jednej strony podkreśla apatię i brak chęci działania UE, w szczególności krajów, które aktualnie pełnią rolę wiodącą w Unii (Niemcy, Wlk. Brytania oraz Francja), z drugiej strony twierdzi, że właśnie te kraje są i będą kluczowymi partnerami w dialogu pomiędzy UE a USA. Jako przykład braku poparcia dla amerykańskich działań w polityce międzynarodowej podał stanowiska rządów Niemiec i Francji podczas operacji irackiej. Jednocześnie przypomniał, iż w większości tzw. "nowe" kraje UE i NATO wyraziły poparcie dla amerykańskich działań w Iraku (przypomnijmy tzw. list ośmiu poperający amerykańską interwencję w Iraku). Można rozważyć zatem konsekwentną budowę proamerykańskiej koalicji wśród pozostałych 20-23 krajów, co z czasem zostanie zauważone i będzie mogło stanowić istotnę przeciwwagę dla swoistej dominacji w strukturach NATO-wskich i unijnych Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, utrzymując jednakże z wiodącą "trójką" b. dobre relacje. Oczywiście otwartym pozostaje pytanie o wspólne interesy tzw. "nowych członków", zarówno w regionie, jak i w polityce międzynarodowej?

SEA