SEA | Bez kategorii
1
archive,paged,category,category-bez-kategorii,category-1,paged-26,category-paged-26,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
 

Bez kategorii


W 1966 roku generał Charles de Gaulle podjął decyzję o wycofaniu sił francuskich spod komendy NATO. Krótko mówiąc, obawiał się wciągnięcia Francji w akcje militarne, których by nie chciała prowadzić. Tym sposobem zachował niezależność od sojuszu, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, - czy i jak Francja będzie angażować swoje siły w konkretnych sytuacjach kryzysowych. Szczęśliwie z tej prerogatywy Francja nie musiała korzystać w czasie zimnej wojny, bo NATO ani razu nie podejmowało interwencji. Lecz od tamtej epoki minęło 20 lat; NATO zmieniło swój charakter, a Francja dostrzegła potrzebę stopniowego dostosowania.


Już w marcu 1990 r. minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski odwiedził Kwaterę

Główną NATO w Brukseli, co oznaczało nawiązanie przez Polskę stosunków

dyplomatycznych z Sojuszem. Należy pamiętać, że choć wtedy runął  już mur berliński,

do 1 lipca 1991 r.  istniał Układ Warszawski, a do 26 grudnia 1991 r. ZSRR. Po upadku

komunizmu nastąpiło odprężenie militarne pomiędzy rywalami z czasów zimnej wojny,

ale nikomu nie śniło się, że w ciągu kilkunastu lat cała Europa Środkowo-Wschodnia

znajdzie się w strefie wpływów Zachodu.


W dniach 21 – 22 października br. W Bratysławie odbyła się międzynarodowa konferencja ”New Challenges, Better Capabilities” towarzysząca nieoficjalnemu spotkaniu ministrów obrony państw NATO.  
Przedstawicielami Stowarzyszenia Euro – Atlantyckiego na słowackiej konferencji byli: Przewodniczący Rady P. Janusz Onyszkiewicz , członek Zarządu SEA z ramienia Sekcji Akademickiej Iwona Kuczaik, oraz członkowie Sekcji Akademickiej: Dagmara Wiśniewska, Klaudyna Wyrzykowska oraz Ilona Smolińska.
 


Międzynarodowy Konkurs Aliante 2009 zakończył się wycieczką studyjną do Republiki Czeskiej, która odbyła się w dniach 18-27 września 2009 r. Polskę reprezentowało osiem osób: G. Wójcik, A. Podziewski, J. Prajsnar, M. Jurczyk, W. Niedbała, P. Pszeniczny; K. Szymański oraz R. Belka.  Laureaci konkursu uczestniczyli w NATO Days, które odbyło się w Ostrawie i zgodnie z programem wycieczki zwiedzali miasto. Miały miejsce także specjalne pokazy lotnicze oraz inne liczne atrakcje wizualne. 
 
 


Zarząd Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego (SEA) zapoznał się z artykułem Edyty Żemły i Izabeli Kacprzak pt. „Kto zarobi na promocji armii” (Rzeczpospolita, 29.07.2009), opartym na nieoficjalnych informacjach zawartych we wniosku grantowym, złożonym przez SEA do Ministerstwa Obrony Narodowej (MON). W  ocenie Zarządu  wspomniany artykuł jest jednostronny, a niektóre zawarte w nim informacje i tezy są nieprawdziwe.


Już po raz dziewiąty Stowarzyszenie Euro- Atlantyckie jest krajowym organizatorem Międzynarodowego Konkursu Aliante 2009. Tegoroczna edycja została zakończona finałem, który odbył się w litewskiej bazie wojskowej w Rukli. Polskę reprezentowało 6 dwuosobowych drużyn (P. Pszeniczny, W. Niedbała, K. Szymański, R. Belka, M. Jurczyk, J. Prajsnar, G. Wójcik, A. Podziewski, T. Chało, K. Grabowski, K. Gręda, E. Sikora), które zostały wyłonione z dwóch etapów konkursu. Etap pierwszy był testem, który należało wypełnić za pośrednictwem internetu., drugi etap polegał na napisaniu eseju z odpowiedziami na 35 pytań. W taki sposób zostali wyłonieni tegoroczni finaliści Aliante.


Klimat wokół operacji w Afganistanie wciąż jest chłodny. W Polsce mamy około 70% przeciwników naszego zaangażowania w dalekim, biednym i bardzo niebezpiecznym regionie Azji. Eksperci, którym przyszłość NATO leży na sercu mówią wręcz o „grzęźnięciu w afgańskiej pułapce”. Na horyzoncie nie widać oznak poprawy. Gazety codzienne i strony internetowe alarmują bezustannie o kolejnych zamachach i ofiarach. W debacie publicznej zdecydowanie przeważa zwątpienie, czy tę wojnę można wygrać, czy w ogóle można ją sensownie zakończyć. Wycofać się byłoby niedobrze, trwać w nieskończoność jeszcze gorzej.